<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Z naszej historii">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="4">
<date="1951-04-01">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Niewielka izba, w niej prosty, sosnowy stolik, kilka krzeseł, żelazne łóżko, pod ścianą półki z książkami. Wisząca u sufitu lampka naftowa rzuca światło na twarze kilku mężczyzn. W tej chwili w drzwiach ukazała się wysoka, nieco pochylona ku przodowi postać młodego mężczyzny. Bujne ciemnoblond włosy okalają podłużną twarz, o wysokim czole i pełnych ognia oczach. Widać, że jest. wzburzony. Nerwowym, szybkim krokiem zbliża się do stołu — Towarzysze — zwrócił się do obecnych — wiecie już co się stało. To obwieszczenie jest policzkiem dla całej klasy robotniczej. Gdybyśmy dopuścili do wprowadzenia tego zarządzenia w życie, pozwolilibyśmy na zhańbienie żon, córek i sióstr. Nasza partia „Proletariat" nie umie bezczynnie patrzeć na to co się dzieje. Zwrócimy się do robotników niech obronę naszych kobiet pracujących wezmą w swoje ręce. Siedli przy stole. Przewodził towarzyszom Waryński. Po trzech dniach na murach Warszawy przechodnie uliczni czytali następującą odezwę: Robotnicy! Obywatele! Rozporządzenie oberpolicmajstra z dnia 10 lutego nakazuje poddawać rewizji policyjno-lekarskiej wszystkie kobiety pracujące w fabrykach, warsztatach i magazynach oraz obsługę zakładów fabrycznych. Jest to obelga o jakiej świat nie słyszał. A więc wystarczy żyć z pracy, by nieść na swym czole piętno prostytutki. Więc żony córki i siostry wasze, które los zmusił pracować, prawo zalicza do rzędu ulicznych nierządnic handlujących swym ciałem. By uniknąć hańbiącej rewizji trzeba pozyskać względy pana fabrykanta: każdą robotnicę która we wszystkim ulegać mu nie zechce, odda on w ręce policji i na listę prostytutek zapisze! Robotnicy! Nie dopuśćcie do tego! Chcą walki - będą ją mieć! Komitet Robotniczy.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
